Jan Serce, reż. Radosław Piwowarski, TVP, Zespół Filmowy "X" 1981
Serial opowiada o losach tytułowego Jana Serce. Ów 39-letni pracownik warszawskich kanałów od lat poszukuje swojej miłości. W kolejnych odcinkach widz przeżywa razem z nim kolejne zauroczenia, sympatie, porażki sercowe. Swoje frustracje wyżywa na kochającej matce. Na końcu odnajduje jednak, co jest najważniejsze...
Tyle w skrócie. Uprzedzając dalszy ciąg przyznam się, iż serial ten mnie zauroczył i pewnie często będę do niego powracał. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na kreacje autorskie. Tytułową rolę gra niezapomniany i świetnie dobrany Kazimierz Kaczor, którego łagodny głos i "misiowata" postura świetnie oddają łagodny i wrażliwy charakter Janka. Jednak w pamięć zapadają także role drugoplanowe, w których możemy zobaczyć Mariana Kociniaka, Wiesława Michnikowskiego, Władysława Kowalskiego, czy zawsze idealnego Jana Himilsbacha. Oczywiście nie można zapomnieć o partnerkach Janka, w które wcieliły się Hanna Stankówna, Ewa Szykulska, Jadwiga Jankowska-Cieślak, czy brawurowo zaczynająca swoją karierę Joanna Pacuła. Przyjaciółkę Janka grała zawsze piękna Anna Nehrebecka. Wreszcie w roli Matki, roli która naprawdę wzrusza, wystąpiła Jadwiga Kuryluk.
Następnie ten serial jest moim zdaniem bardzo realistyczny. Uczucia nie są tu cukierkowe, rodem z telenowel czy komedii romantycznych, ale wydają się prawdziwe, ściskają za serce. Wraz z kolejnymi bohaterkami poznajemy ich problemy, przeżycia, charaktery. Również problemy Janka, czy innych postaci, są życiowe. Oprócz tego na plus przemawia to, że widz może się dosłownie przenieść w lata 80, dzięki wspaniałym zdjęciom i ujęciom- za kamerą stanął m. in. Witold Adamek. Widać tu codzienne życie warszawiaków.
W serialu są momenty dramatyczne, wbijające fotel, ale nie brakuje też elementów komicznych, nie cukierkowych, komicznych, od których nieraz śmiałem się w głos.
Należy tez wspomnieć o muzyce Seweryna Krajewskiego (motyw muzyczny z "Uciekaj moje serce").
Nie bez związku z moją opinią jest też fakt, iż Janek i jego przyjaciele zakładają drużynę piłkarską oraz "last but not least" kibicują Polonii Warszawa. W serialu pojawia się nawet stadion przy Konwiktorskiej 6.
Który motyw mi się najbardziej spodobał? Myślę, że Gabi.
Podsumowując, to naprawdę piękny i ciepły serial o miłości, ale przede wszystkim życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz