niedziela, 13 września 2020

A. Żuławski, "Lity bór"

A. Żuławski, Lity bór, Warszawa 1991

Opisywana książka, to nie autobiografia, ale powieść należąca do tzw. trylogii szaleństwa, wraz z "Był sad" i "W oczach tygrysa". Możemy się tego dowiedzieć z rzetelnej biografii Andrzeja Żuławskiego napisanej przez Aleksandrę Szarłat. Znany reżyser zarzekał się, że opisane w "Litym borze" osoby są postaciami literackimi. Również z porównania tych dwóch książek można stwierdzić znaczne różnice, między treścią a życiorysem, a także historią.

Powieść ta jest bowiem subiektywnym obrazem wydarzeń roku 1968 w Warszawie, szczególnie antysemickiej propagandy i nagonki. Na pierwszy plan przebija się tutaj jednak "Księstwo Warszawskie", czyli śmietanka życia kulturalnego. Dlatego można tu spotkać postacie historyczne, w tym zawsze wymieniane z imienia i nazwiska, jak Andrzej Wajda, czy Adolf Rudnicki. Pierwszoosobowy, bezimienny bohater odnosi się bardzo krytycznie do ówczesnej rzeczywistości, pełnej oszustwa, zła i kolaboracji, pod którą rozumie politykę ówczesnych rządzących. Porównuje ją do tytułowego "Litego boru", a nawet, jak się wydaje i do fekaliów wydobywających się z ciągle popsutej kanalizacji. Uwolnienie się z tej rzeczywistości widzi w szaleńczym kroku... Wybiera jednak i inną drogę, którą nazwie na końcu "furtką w sadzie".

Powieść napisana jest bardzo gęstym językiem i długimi zdaniami. Można powiedzieć, że zastosowano tutaj strumień świadomości. Narracja zawiera bardzo dokładne, obrazowe opisy Warszawy oraz wiele odwołań do dzieł kultury (dlatego można się zgodzić, że książki Żuławskiego to powieści-eseje). 

Książka zawiera bardzo dużo obscenicznych i brutalnych scen, przed którymi naprawdę ostrzegam.


Bibliografia:

A. Szarłat, Żuławski. Szaman, Warszawa 2019


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz